03.09.2010

Wyczarujmy sobie pieniądze

Czy wiesz, skąd się biorą pieniądze na kredyt, który zaciągasz w banku? Znikąd. Z powietrza. Bank nie posiada w depozycie tych środków, które zapisuje na koncie kredytobiorcy. Środki te prawie w całości bank tworzy z niczego w momencie udzielania kredytu. Do obiegu trafia nowy pieniądz wykreowany przez bank dzięki pożyczce udzielonej z nieistniejących środków.

Współczesny pieniądz to niemal w całości kredyt kreowany w systemie bankowym. Drukowane przez rząd banknoty i bite monety to ledwie kilka procent pieniądza w obiegu.

Nie wie o tym niemal nikt. Jak zauważył kanadyjski teoretyk mediów, Marshall McLuhan: “Tylko małe sekrety muszą być strzeżone.Wielkie trzymane są w tajemnicy dzięki niedowierzaniu opinii publicznej”.

Bardzo sugestywnie przedstwawia to film “Pieniądz jako dług“. Prawdziwa terapia szokowa dla ekonomicznych ignorantów.

Oglądając ten filmik dobrze jest jednak zachować pewną rezerwę. O ile charakter współczesnego pieniądza zobrazowany został znakomicie to już cała sprężyna nakręcająca spiralę zadłużeniową przedstawiona jest dość tendencyjnie.

Po pierwsze – silnie pomniejszony został, o ile wręcz nie pominięty, udział władzy państwowej w tworzeniu systemu pieniądza dłużnego. Wydaje się, że to właśnie wchłonięcie systemu bankowego przez państwo umożliwiło uczynienie tego systemu powszechnym i przymusowym. Na gruncie dobrowolnych umów doprowadzenie do takiego stanu bynajmniej nie byłoby oczywiste.

Po drugie – proponowane na końcu filmu środki zaradcze nazbyt zespolone zostały z władzą. Jako ratunek proponuje się szeroko zakrojone działania państwa, czyli tego elementu, który system tworzył i który jest tego systemu częścią najważniejszą.

Tak więc zdecydowanie zachęcam do obejrzenia filmu, co do niektórych jego tez proponuję jednak zachować dość solidny krytycyzm.

Skomentuj: