Szacunek dla JKM

Janusz Korwin-Mikke ponownie wchodzi w prezydenckie szranki wyborcze.

Jego program i poglądy polityczne w znacznej mierze z programem libertariańskim się rozmijają.  Monarchizm uznać wręcz można za biegun do libertarianizmu przeciwległy.

A jednak zastanawiam się, czy na JKM-a nie zagłosować.

Czemu?

Oczywiście postulaty radykalnego zliberalizowania gospodarki mają swoją wagę. Nawet jeśli są one ograniczone to jednak z kierunkiem postulatów libertariańskich zbieżne.

Od lat programowo w wyborach nie uczestniczę (uznając fakt niegłosowania za głosowanie na “nie”). Od lat tacy jak ja mają zdecydowaną większość. Kadłubowy liberalizm JKM-a to za mało, żebym przyzwyczajenia zmienił.

Jest jednak powód, dla którego mógłbym  symbolicznie kartkę wyborczą wrzucić.

Jaki?

Otóż JKM po prostu działa. Jemu się chce. Niezależnie od wyników, od wad programowych, od stylu i od tysiąca innych rzeczy. Człowiek ponosi porażkę za porażką, wstaje, otrzepuje się i próbuje ponownie.

I to mi się podoba. Łatwo jest trawić czas na ględzenie. Ględzenie jest łatwe, przyjemne, proste i niewymagające. Ale ględzenie to nie jest działanie.

Możemy sobie zakładać kluby dyskusyjne, stowarzyszenia, think tanki i gadać do woli. Możemy w wygodnych lożach wytykać wpadki tych, którzy szarpią się na arenie.

Prawdziwi zawodnicy są jednak na arenie. Na trybunach to tylko publiczność.

Jeśli szukać na arenie tego zawodnika, któremu do libertarian najbliżej (co wcale nie oznacza, że blisko) – to jest to jednak JKM.

Jeśli komuś ten stan rzeczy się nie podoba – niech pokaże co potrafi. Jeśli nie potrafi – niech pokaże tych, co potrafią.

Są tacy?

You can leave a response, or trackback from your own site.

7 Responses to “Szacunek dla JKM”

  1. smootnyclown says:

    nie zgadzam się (co nie powinno Cię dziwić:). Gdybym miał się silić na większą polemikę, to bym chyba nic nie napisał. Dlaczego? Bo prezentujemy tutaj dwie odmienne postawy aksjologiczne, różnimy się w samych założeniach. Jeżeli nie akceptuję Twoich założeń, to nie jestem w stanie na ich gruncie udzielić Ci odpowiedzi.

    A jakiego założenia nie akceptuję? Otóż takiego milczącego przyjęcia, że działa to się w polityce, a poza polityką, to nie. Otóż moje przedzałożenie jest dokładnie odwrotne.

  2. Maciej Dudek says:

    No to jest oczywiste, że działanie nie jest ograniczone tylko do polityki, pisząc bloga – też przecież działam.

    Użyłem skrótu myślowego. W kamień można uderzać stalą i można go polewać wodą, która po pewnym czasie wypłucze dziurę.

    Innymi słowy – chodzi mi o rozróżnienie działań o większej i mniejszej sile sprawczej. Ten drugi rodzaj działania dla lepszego efektu felietonowego nazywam brakiem działania.

    Jeszcze innymi słowy – nie różnimy się co do założeń :)

  3. smootnyclown says:

    jednak dalej się różnimy:)

    Ja nie uważam, by “działanie o większej sile sprawczej” polegało na polityce (bo przecież to zdajesz się sugerować). Uważam właśnie, że wręcz przeciwnie.

  4. Jasiek R. says:

    Korwin Mikke to bardzo mądry facet. Powiedzmy sobie szczerze, libertarianizm nie ma szans zaistnienia. Monarchia była przez tyle lat i wiemy co można się po niej spodziewać. Nie warto się łudzić że kiedykolwiek libertarianizm wejdzie w życie. Lepiej skupić się na wprowadzaniu tego co realne. Monarchia jest systemem któremu najbliżej do ideału, nigdy nie będzie systemu w 100% idealnego.
    Libertarianizm też mógłby zostać wypaczony.

  5. smootnyclown says:

    Jasiek,
    Monarchia była przez tyle lat i wiemy co można się po niej spodziewać.

    i to jest, stary, wystarczający powód, by być libertarianinem.

  6. Maciej Dudek says:

    dobre :)))

  7. T.H. says:

    A ja zgadzam się z Maćkiem, nie jest mi z Korwinem po drodze, ale w kilku przypadkach mamy zbieżne poglądy. chce mu się działać i chwała mu za to. Ma mój głos.

Leave a Reply