Od jednego chrząknięcia wicepremiera Leppera każdy z nas zapłaci hodowcom świń jakieś 2,50 zł. Każdy – od niemowlęcia, który wybuli z becikowego aż po stuletniego starca, któremu nędzna rencina dawno już pozwoliła zapomnieć smaku schabowego (a państwowa służba zdrowia litościwie umożliwiła pozbycie się zbędnego dzięki temu narzędzia w postaci zębów).
Polak jest bogaty. 2,50 zł nie majątek. Niechby i 5,00 zł – bo to przecież gdzieś tę świninę trzymać trzeba w chłodniach. I na tym właśnie polega nasza demokracja – zrzucamy się siłą 40 mln po jakichś nędznych złotówkach a ktoś, gdzieś zgarnia swój tysiąc, sto tysięcy lub milion.
Prawda, że miło? Przecież ja braku swoich 2,50 zł ani nie odczuję a jakiś świniopas zgarnie ładną sumkę na karmę dla siebie i swoich świń i będzie zadowolony. Czy nie warto uszczęśliwić choć kilku, skoro nie możemy uszczęśliwić wszystkich? Rodzima półinteligencja oczywiście pomysły naszego Dyzmy skrytykuje. Jakże to? Taki rabunek ma finansować hodowlę jakichś brudnych zwierząt? Obora, gumofilce? To ma być Europa?
Brakującą połową inteligencji półinteligent nie będzie w stanie rozciągnąć swojej konkluzji na rabunki inne: na tzw. kulturę, na reprodukcję półinteligencji zwaną tudzież państwowym szkolnictwem, na jakąś hiperszlachetną pomoc jakiemuś „uchodźcy” itd. I tak się właśnie toczy nasze państwo – nie ma w nim nic innego poza zwykłym wyciąganiem kasy. Wszelka „służba zdrowia”, „edukacja”, „interes sił zbrojnych”, „kultura”, „pomoc socjalna” to tylko triki rządu, który gra z nami w trzy karty.
Te 2,50 zł to dziesiątki i setki tysięcy, to miliony i miliardy które płyną niezliczonymi strumykami na niezliczoną ilość sposobów i finansują przyszłość naszych władców i ich rodów, którym być może już w czwartym pokoleniu z butów przestanie wystawać słoma. Oto państwo: maszynka, która zamienia wypracowane przez ludzi wartości w karmę dla wieprzy.
Czyż nie warto być wdzięcznym wicepremierowi, że umożliwił nam skonstruowanie tak zgrabnej metafory? Maciej Dudek
RSS Feed
Posted in Uncategorized 
ta definicja państwa – naprawdę niezła, choć kontekstowa to mega obrazowa