09.09.2010

Śmiech to zdrowie

Dla kolekcjonerów serwistycznych dziwów kolejny klejnot – alkomaty na obowiązkowym wyposażeniu samochodów. Tak przynajmniej chcieliby rozkazać miłościwie nam posłujący panowie Masin i Chruszcz z LPR. Śmiech. Oklaski. 

Otóż szanowna publiczności, jak zauważył był rosyjski klasyk: „z samych siebie się śmiejecie”.  Pozwólcie państwo, że  powtórzę wasze argumenty.

Po pierwsze: państwo może coś nakazać, jeśli zwiększy to bezpieczeństwo. 

Po drugie: jeśli nakaz zwiększy bezpieczeństwo na drogach, państwo ma  nie tylko prawo ale i święty obowiązek nakaz wydać. Po trzecie: alkomat w aucie z pewnością ułatwi kontrolę nietrzeźwych kierowców a to prawie na pewno ograniczy ich liczbę. Jeśliby nawet jeden kierowca poniechał z tego powodu prowadzenia po pijanemu – to nakaz się opłaci bo być może ocalimy komuś życie.  Po czwarte: skuteczność obowiązkowych alkomatów znacznie można zwiększyć wprowadzając obowiązki okołoalkomatowe. Można np. uprawnić kierowców do wzajemnego kontrolowania się alkomatami i nagradzać tych, którzy złapią największą liczbę nietrzeźwych. Można wprowadzić sieć bramek alkomatowych z obowiązkowym dmuchaniem i bezpośrednim połączeniem z najbliższą policyjną grupą interwencyjną (konieczne będzie wprowadzenie obowiązku posiadania na stanie samochodu ustników celem maksymalnego zredukowania ryzyka rozprzestrzenienia się ptasiej grypy i innych potencjalnych pandemii). Jak więc widać, szanowna publiczności, śmiech wcale nie jest tu na miejscu. Przecież wiwatowaliście gdy wprowadzano obowiązek zapinania pasów, fotelików dla dzieci, włączania świateł w dzień… Przecież cieszycie się z każdej nowej smyczy i każdego kagańca merdając ogonem i głosując na swoich panów. Więc czemu się śmiejecie? Aaaa… No tak… Już wiem, ktoś wywiesił napis „ŚMIECH, OKLASKI”! Jak mogłem nie zauważyć… Najmocniej państwa przepraszam, skoro jest napis to oczywiście wolno się śmiać.

Skomentuj: