Trochę dziwi mnie spór wśród libertarian na tym właśnie tle.
Bank ma ćwierć tony złota a puszcza w obieg banknoty opiewające na łączną ilość pół tony złota.
Kontrowersja dotyczy oceny tego stanu: bank oszukuje czy nie?
Tak odpowiedź twierdząca jak i przecząca wprowadza w błąd.
Przywykliśmy do tego, że money is money i trudno nam się odnaleźć w rzeczywistości wielu i różnego rodzaju walut.
Żeby ocenić działanie banku trzeba najpierw ustalić TREŚĆ dokumentu, który został wystawiony w odniesieniu do złota, innymi słowy: treść banknotu.
Jeśli z treści tej wynika zaledwie zobowiązanie banku do wydania odpowiedniej ilości złota na życzenie okaziciela – żadnej defraudacji nie ma. Pomiędzy wystawieniem dokumentu a jego realizacją bank może sobie robić z tym złotem co chce.
Inna sprawa, gdy w kasjer rozłoży ręce jak szatniarz z “Misia” i powie, że nie wyda złota bo nie ma. Ale tutaj oceniamy stan z momentu realizacji a nie stan pomiędzy wystawieniem dokumentu a okazaniem go do wypłaty. Okaziciela nie interesuje co się działo ze złotem przed tym momentem, skoro bez kłopotów otrzymuje je w okienku.
Ale banknot może gwarantować nie tylko wypłatę. Banknot może gwarantować, że złoto na pokrycie wystawionych banknotów w każdym czasie znajduje się w skarbcu (jak dzieje się to w przypadku kruszcowych walut internetowych typu e-Gold czy Pecunix).
W tym drugim przypadku wystawienie banknotu bez pełnego pokrycia to już jest oszustwo.
Nieskomplikowane w sumie rzeczy.
RSS Feed
Posted in Uncategorized
Tags: 
Skrypty kolonialne, greenbacki, pieniądze z patyków nie miały pokrycia w czymkolwiek a mimo to gospodarki kwitły. Nie wiem, skąd ten upór do tej wymiany na złoto.
Ale bank (jeśli to nie bank centralny) nie ma złota ,tylko państwowe banknoty fiducjarne i proporcja rezerw własnych do wartości kredytów jest znacznie większa niż 1 do 2.
Autor chyba nie rozumie problemu. Problemem nie jest depozyt ,ani jego wypłata ,tylko tworzenie kredytów znikąd.
To tak jakbym miał 100 zł (rezerwy własnej) i chciał dać Panu Zenkowi kredyt na miesiąc na 1000 zł. Pan Zenek podpisuje zobowiązanie ,że jak nie spłaci kredytu to odda mi swój komputer. Wtedy ja na mocy prawa bankowego przelewam na konto Pana Zenka 1000zł stworzonych z powietrza. Miałem 100zł ,a po miesiącu “czary mary” mam 1100 albo 100 i komputer.
Nie wiem jak niskie IQ trzeba mieć ,żeby nie rozumieć ,że to jest ewidentne oszustwo.
P.S.
Dlaczego ta strona posiada certyfikat “nazwa.pl” ?
Ok Mr. Mareńczuk, tylko, że w artykule nie było o banku centralnym ani o współczesnym pieniądzu fiducjarnym a jedynie o samej koncepcji wystawienia banknotu “z pokryciem” lub “bez pokrycia”. Zbyt wysoki IQ pozwala czytać więcej niż jest napisane? ;)
Panie Dudek ,wydaje mi się ,że zdania sugerujące ,że w skarbcu banku znajduje się złoto padają kilkukrotnie ,ale być może zbyt wysokie IQ powoduje urojenia? ;)
To ,co znajduje się w banku jest kwestią marginalną. Powinien Pan zauważyć ,że poświęciłem jej tylko niewielką część komentarza ,w stosunku do tego ,co dotyczy meritum artykułu.