11.03.2010

Sądy

sadyPrawo do wyboru sądu to jeden z tych postulatów libertariańskich, które są źródłem najsilniejszych kontrowersji.

Sądzić to znaczy wyrażać swoją opinię. Z faktem sądzenia nie wiąże się konieczność uprzedniego zaprogramowania ustawą ani konieczność siłowego wykonania wyroku.

Sąd w ustroju libertariańskim to podmiot gospodarczy, który na zlecenie klienta wydaje opinię w powierzonej do osądzenia sprawie.

Z punktu widzenia sądu usługa ta nie wiąże się z koniecznością użycia siły celem “wykonania” opinii. Sąd nie potrzebuje również zewnętrznej, formalnej podstawy osądu w postaci przepisu prawa.

Sąd, wydając swoją opinię, może korzystać z różnych kompilacji powszechnie uznanych norm. Sądy budować mogą w ten sposób własną popularność, przyciągając klientów i chroniąc się przed rynkowym ostracyzmem.

Prawo (tj. powszechnie uznawane w rzeczywistych kontaktach międzyludzkich normy) publikowane przez firmy prawoznawcze oraz skorelowane z nim opinie sądów stanowić mogą proste kryterium, którym kierować się mogą na rynku podmioty świadczące usługi ochroniarskie i militarne.

Powodem, dla którego normy te mogą kierować działaniami firm ochroniarskich i militarnych jest chęć pozyskania i utrzymania klientów. Działalność zgodna z prawem to dobry wizerunek, naruszanie prawa to ostracyzm i odpływ pieniędzy.

Cały system funkcjonuje w oparciu o jak najprostsze przełożenie powszechnego poczucia sprawiedliwości na orzecznictwo i działania siłowe z pominięciem deformujących te normy sprzęgieł w postaci parlamentów, rządów i państwowego wymiaru sprawiedliwości. Fundamentem tego systemu jest opisany wyżej swobodny wybór sposobu obrony.

Z punktu widzenia ewolucji ustrojowej społeczeństw – prawo do wolnego wyboru sądu to jeszcze dalej posunięty rozdział sądownictwa od administracji i prawodawstwa. W ustroju opartym na założeniach libertariańskich działalności te są już zupełnie odrębne.

Podnoszone wątpliwości:

1. Co w przypadku gdy dwa różne sądy orzekną sprzecznie ze sobą w tej samej sprawie?

Jeżeli jedno z orzeczeń będzie zgodne z powszechnym poczuciem sprawiedliwości a drugie ewidentnie z nim sprzeczne to drugie najprawdopodobiej zostanie przez rynek zignorowane. Nie będzie podmiotów zainteresowanych respektowaniem takiego orzeczenia.

Jeżeli jednak zaistnieją wątpliwości co do tego, które z orzeczeń bardziej jest słuszne – rozstrzygnięcie może nastąpić na drodze apelacji do innych sądów. Postępowanie apelacyjne zakończy się tym szybciej im szybciej któreś z rozwiązań uzyska przewagę.

W teorii możliwe jest rozwiązanie skrajne: jeżeli sprzeczne rozstrzygnięcia mają jednakową siłę a ich rzecznicy  w oparciu o te orzeczenia dążą do uskutecznienia sprzecznych zachowań i wreszcie – jeżeli nie dojdzie do polubownego załatwienia sprawy – rozstrzygnięcie finalne nastąpić może pomiędzy firmami militarnymi. Takie rozwiązanie dotyczyć jednak będzie sprawy społecznie kontrowersyjnej oraz istotnej i wymagać będzie zaistnienia szeregu innych przesłanek, które przełamią stabilizującą funkcję rynku.

2. Przecież takie sądy rozstrzygać będą za pieniądze – tak, jak chce ten, który da więcej. Gdzie tu zgodność z “powszechnym poczuciem sprawiedliwości”?

Jeżeli sąd, który cieszy się renomą, wyda orzeczenie niesprawiedliwe, bo za takie zapłacił klient, wówczas naraża się na apelację do innych sądów, które również musiałyby zostać skorumpowane. Skuteczna korupcja wymagałaby w takim przypadku opłacenia większości sądów liczących się na rynku.

Innymi słowy – niesprawiedliwe orzeczenie nie zamyka sprawy i nie jest stabilne. Dla strony “przegranej” apelacja będzie opłacalna, jeżeli prawdopodobieństwo odmiennego orzeczenia jest duże. Tak się dzieje, gdy orzeczenie jest ewidentnie sprzeczne z powszechnym poczuciem sprawiedliwości.

Dodatkowym czynnikiem jest realna groźba odpływu klientów skorumpowanego sądu i – w efekcie – wyeliminowanie go z rynku. Zakładając uwolnienie rynku informacji: wysoce prawdopodobny jest również rozgłos medialny i powszechny ostracyzm skierowany bezpośrednio przeciw właścicielom takiego sądu.

Niesprawiedliwe orzeczenie wymuszone pieniądzem nie jest zatem orzeczeniem trwałym i dodatkowo może nie być opłacalne dla sądu, który je wydał (łapówka może nie zrównoważyć strat spowodowanych upadkiem firmy i ostracyzmem personalnym).

Program libertarian

Skomentuj: