Libertarianizm postuluje wolny, niczym nieograniczony wybór rodzaju pieniądza. Oznacza to że:
1) nie istnieje taki środek płatniczy, który ma przymusem narzucaną przewagę nad innymi środkami płatniczymi; nie istnieje instytucja “prawnego środka płatniczego”;
2) nie istnieją przymusowe daniny (podatki), które wyrażone w określonym środku płatniczym sztucznie nadają mu wartość;
3) nie istnieją tzw. banki centralne ani inni uprzywilejowani dzięki użyciu przymusu emitenci, którzy uczestniczą w grze finansowej i jednocześnie ustalają jej reguły.
W praktyce, zdaniem libertarian, spowoduje to anihilację pustej waluty papierowej (fiducjarnej) i zastąpienie jej walutami opartymi na rzeczach o określonej wartości (w szczególności: metalach). Metalizacja waluty ustabilizuje obrót gospodarczy i zlikwiduje niebezpieczeństwo hiperinflacji.
Stabilny, odporny na manipulacje finansowe pieniądz pozwoli wyeliminować te kryzysy gospodarcze, które mają swe źródła w sterowanej emisji pustej waluty.










Czyli mam rozumieć, że waluta byłaby w systemie waluty złotej? Jeśli tak, to bardzo dobrze. Niestety nasi politycy nie znają podstaw ekonomi i nie wiedzą(lub nie chcą widzieć) jak powstrzymać inflację.
Złotej, miedzianej czy podobnej. W dobie obrotu elektronicznego wszystko można łatwo przelewać.