14 grudnia Komitet Rady Ministrów rozpatrzy projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Projekt przewiduje wprowadzenie indeksu stron zakazanych wraz z przymusowym blokowaniem tych stron przez dostawców Internetu.
Rząd ignoruje płynące z wielu źródeł jednoznacznie negatywne opinie dotyczące proponowanych przepisów.
Polskie Towarzystwo Informatyczne nie pozostawiło na projekcie suchej nitki:
(…) projekt nie nadaje się do poprawy i powinien zostać w całości wycofany.
Uderzające w Internet uregulowania ustanawiane w innych państwach europejskich i brak zdecydowanej reakcji mediów głównego nurtu pozwalają przypuszczać,że rząd nie będzie brał pod uwagę tych głosów i skieruje projekt na ścieżkę legislacyjną doprowadzając do jego wejścia w życie.
Ustanowienie indeksu stron zakazanych to element procesu, który zachodzi na skalę kontynentalną – powstają zręby europejskiego odpowiednika tzw. Złotej Tarczy stosowanej przez Chińską Republikę Ludową.
Czytaj też na blogu Jacka Sierpińskiego:










Ta ustawa i tak będzie tylko na papierze, bo nie da się skutecznie zablokować jakiejkolwiek strony.
Strona bedzie zablokowana skutecznie dla 90% ludzi wiec mysle ze to calkiem niezla blokada.
Dzisaj tej strony nie zobaczy 90% ludzi a za pare lat jak przepchna nowe ustawy i zablokuja TORa, prox itd. nie zobaczy jej juz 99%.
Do tego trzeba dodać stan naszej infrastruktury informatycznej. Teraz dziecko z gimnazjum może włamać się na serwer rządowy.