Nakaz rejestrowania witryn internetowych – projekt Ministerstwa Kultury

Trwają konsultacje prowadzone przez Ministerstwo Kultury w sprawie nowelizacji ustawy “Prawo prasowe” (projekt dostępny na stronie ministerstwa) znoszącej w praktyce swobodę publikowania w Internecie.

Nowela stanowić będzie stabilną już podstawę dla wyroków skazujących właścicieli niezarejestrowanych urzędowo witryn internetowych. Aktualnie wyroki wydawane są w oparciu o karkołomne orzeczenie Sądu Najwyższego. Nowa ustawa zwiększy swobodę sądów wydających wyroki na internautów, którzy nie zarejestrują urzędowo swoich witryn.

Istotne postanowienia zakamuflowane są w legislacyjnym słowotoku:

1) prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, o ile upowszechniają publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania, w tym także publikacje prasowe ukazujące się w formie elektronicznej; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską,

2) dziennikiem jest publikacja prasowa ukazująca się częściej niż raz w tygodniu,

3) czasopismem jest publikacja prasowa ukazująca się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku; przepis ten stosuje się odpowiednio  do przekazu za pomocą dźwięku oraz dźwieku i obrazu innego niż określony w pkt 2

Początek p. 1 nie jest istotny pomimo bardzo szczegółowych kryteriów (tytuł, nazwa, numer bieżący, data). Jest to swego rodzaju zasłona dymna dla mniej rzucających się w oczy słów następujących po średniku: “prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, o ile upowszechniają publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania“.

Ten kawałek zdania stanowi samodzielną, zupełnie niezależną od całej reszty podstawę definicyjną. Sformułowanie “prasą są także” sprawia, że do uznania za prasę nie potrzeba nawet tych warunków, o których mowa wcześniej (numer bieżący itd.).

Prasą jest zatem coś, co spełnia następujące przesłanki:

1) jest środkiem masowego przekazywania,
2) upowszechnia publikacje periodyczne (czyli takie, które są publikowane co jakiś czas, np. dwa razy do roku, nieważne czy regularnie, w jakie dni itd.),
3) upowszechnia te publikacje za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania czyli po prostu: za pomocą czegokolwiek.

Warunek nr 3 można uznać za pusty – spełniają go wszystkie publikacje. Reszta przepisu, od słów “w tym także publikacje prasowe ukazujące się w formie elektronicznej” – również jest nieistotna – stanowi tylko przykład zastosowania kluczowej definicji. Po destylacji barokowej plątaniny pozostaje już sam ekstrakt, prasa to coś co spełnia następujące warunki:

1) jest środkiem masowego przekazywania,
2) jest używane do tego “przekazywania” co jakiś czas.

Czy pod taką definicję podpada blog, w którym zamieszcza się co parę miesięcy jedną notkę? Blog umożliwia przekazanie informacji miliardom ludzi, w oczywisty sposób jest więc “środkiem masowego przekazywania“. Nie ma czynnego bloga, którego wpisy nie byłyby “periodyczne” więc – wbrew opowieściom ministra Zdrojewskiegow świetle proponowanych przepisów każdy blog jest prasą.

Jeśli notki zamieszczane są częściej niż raz w tygodniu – prasa (blog) jest dziennikiem, jeśli rzadziej niż raz w tygodniu a nie rzadziej niż raz w roku – prasa (blog) jest czasopismem. Tak więc obowiązkowi rejestracji nie podlegałby jedynie taki serwis, który publikowałby co drugi rok lub rzadziej.

Niezarejestrowanie serwisu stanowi podstawę do wszczęcia procesu karnego oraz wyroku skazującego. Z reguły wystarczy stosowny donos.

Jak więc widać – w gąszczu pustych sformułowań tkwi definicja twarda jak diament i precyzyjna. To ona stanowi rzeczywisty przepis – reszta to opakowanie, w którym ten diament ma zostać przemycony.

Uchwalenie nakazu rejestrowania witryn internetowych to będzie polityczny majstersztyk. Przepis taki całkowicie odmieni polski Internet. Sądy zostaną spuszczone ze smyczy.

Czytaj też:

Wojna o Internet: wygrana potyczka polskich internautów

Prowadzisz bloga w Polsce? Zostaniesz skazany przez niezwisły sąd

You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.

Leave a Reply