Libération: 35% libijskiej ropy dla Francji

kaddafi

W ubiegły czwartek odbyła się w Paryżu międzynarodowa konferencja Przyjaciele Libii, w której udział wzięło 60 delegacji państwowych. Uczestnicy konferencji debatowali nad przyszłością polityczną i gospodarczą Libii po obaleniu Muammara al-Kaddafiego.

Tuż przed spotkaniem francuski dziennik Libération opublikował fragment listu nowych władz libijskich do emira Kataru, z informacją o przyznaniu podmiotom francuskim prawa do wydobywania 35% libijskiej ropy. Ambasador libijskiej Narodowej Rady Tymczasowej zakwestionował autentyczność listu, jednak Alain Juppé, francuski minister spraw zagranicznych, nie wyraził zaskoczenia:

Z tego, co wiem, Narodowa Rada Tymczasowa stwierdziła oficjalnie, że przy dobieraniu współpracowników do odbudowy kraju będzie preferowała tych, którzy wcześniej jej pomogli (…) Ta operacja wiele kosztowała. To jednak inwestycja w przyszłość, bo demokratyczna Libia to kraj, który zapewni rozwój, stabilność i bezpieczeństwo w całym regionie.

W marcu, na początku interwencji zbrojnej państw zachodnich, ówczesny rzecznik rebeliantów Ali Zeidan zapowiedział, że po przechwyceniu rządów nowe władze respektować będą dotychczasowe kontrakty na ropę a jednocześnie „wezmą pod uwagę” państwa, które w tym pomogą.

Libia była dotąd 17 producentem ropy na świecie, posiada największe potwierdzone złoża w Afryce.

Obalony dyktator w oświadczeniu wyemitowanym w czwartek przez syryjską telewizję Arrai groził odwetem i oskarżał:

NATO i inne imperialistyczne siły chcą podbić Libię, by przejąć jej bogactwa naturalne.

Kontrakty naftowe i zlecenia na odbudowę libijskiej infrastruktury to temat wielu komentarzy. “Odbudowa kraju to może być żyła złota” – uważa Pierre Vermeren, ekspert od spraw północnoafrykańskich z paryskiej Sorbony.

Francja od samego początku bardzo aktywnie uczestniczyła w libijskiej rebelii. Jako pierwsze państwo na świecie uznała Narodową Radę Tymczasową za jedynego reprezentanta Libii. Kilka dni później na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych G8 Alain Juppé naciskał na ustanowienie strefy zakazu lotów nad Libią:

Dotychczas nie przekonałem ich. Gdybyśmy użyli siły wojskowej w ubiegłym tygodniu, być może w ogóle nie doszłoby do utraty przewagi sił opozycji (…)

Strefa zakazu lotów ustanowiona została rezolucją Rady Bezpieczeństwa z 17 marca. Dwa dni później w oparciu o ten dokument lotnictwo Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii, Kanady i Włoch uderzyło na państwo libijskie.

Aktywność rządu francuskiego i pierwsze informacje o ewentualnych korzyściach uzasadniają zdaniem niektórych komentatorów tezę o inspirowaniu samego przewrotu przez francuskie służby specjalne.

Włoski dziennikarz Franco Bechis sugeruje, że wojnę w Libii przygotowywano w Paryżu jeszcze w październiku 2010 roku. Według Bechisa, wieloletni szef libijskiego protokołu, Nuri Mesmari, członek ścisłego kierownictwa reżimu uciekł wówczas z Libii i podjął w tym zakresie współpracę ze służbami francuskimi.

Mało znany jest fakt, że niemal wszyscy ważniejsi przywódcy rebelii byli wysokimi funkcjonariuszami reżimu Kaddafiego. Mustafa Muhammad Abd ad-Dżalil był ministrem sprawiedliwości; Abd al-Fatah Junis – generałem broni i ministrem spraw wewnętrznych, Suleiman Mahmoud – generał-majorem armii libijskiej i dowódcą garnizonu w Tobruku; Khalifa Belqasim Haftar – dowódcą armii libijskiej, który popadł w niełaskę po przegranej wojnie z Czadem, wyemigrował do USA i – wg. niektórych źródeł – podjął współpracę z CIA.

Mięsiąc temu w niewyjaśnionych okolicznościach zamordowany został, wraz z dwoma oficerami, głównodowodzący siłami zbrojnymi rebeliantów, były szef MSW w reżimie Kaddafiego – generał Abd al-Fatah Junis. Przed wybuchem powstania generał przez blisko 40 lat służył dyktatorowi, nazywany był wówczas przez niektórych libijskim “Numerem 2“.

Na zdjęciu: Muammar al-Kaddafi, fot.: U.S. Navy, źródło: Wikipedia

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply