Kto dąży do III Wojny Światowej?

“Dzisiejsza Rosja stanowi poważne zagrożenie dla cywilizowanego świata. Kiedy skończy się pobłażliwość Zachodu dla jej bezeceństw?” – pisze sobie pan Magierowski na internetowych łamach “Rzeczpospolitej”.

Równie zaangażowany jest tytuł tej nieskomplikowanej agitki, ot po prostu: “Potwór Rosja” (sic!).

Pan Magierowski pracowicie nakręca antyrosyjską histerię danymi o rosyjskich zbrojeniach, wyliczankami nadzianymi pysznymi nazwami rosyjskich samolotów, łodzi podwodnych itd.

Rosja w roku 2007 wydała 31 miliardów dolarów na cele militarne!

Cóż – rezimy państwowe, w tym i rosyjski znajdują się w zbrojeniowym amoku, trudno zaprzeczyć.

A jak wygląda ten “pobłażliwy” Zachód, którego nierychliwego, sprawiedliwego gniewu wyczekuje pan Magierowski?

Taki najbardziej zachodni Zachód, USA, wydały na zbrojenia w roku 2007 roku trochę, jakby to powiedzieć, więcej. 547 miliardów dolarów mianowicie. Niemal szesnaście razy więcej niż Rosja.

Oto jak wyglądają dane dotyczące zbrojeń w roku 2007 przedstawione przez SIPRI (Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem):

Cyferki nie kłamią. Współczesny militarystyczny hitleryzm to raczej druga strona Atlantyku.

Zauważyć wypada, że wskutek wojen rozpętanych przez “cywilizowany świat” pana Magierowskiego w ciagu niewielu ostatnich lat zginęło już setki tysięcy ludzi.

Te bezeceństwa tak już pana Magierowskiego, ma się rozumieć, nie gorszą.

Na świecie nabrzmiewa zbrojeniowy wrzód. Polskim władzom niewiele brakuje do tego, aby uczynić z Polski jednego z głównych kandydatów na miejsce pęknięcia tego wrzodu.

Niech marionetkowy reżim w Warszawie postawi w Polsce rakiety wymierzone w Rosję…

You can leave a response, or trackback from your own site.

8 Responses to “Kto dąży do III Wojny Światowej?”

  1. SaiCO says:

    Cóż, same wydatki to jedno, koszt przysłowiowego “tanka”/kałasza jest proporcjonalnie mniejszy niż analogicznego sprzętu zachodniego … podobnie z wykorzystaniem innych piekielnie drogich a o kwestionowalnej przydatności technologii (satelity a śledzenie “arabusa z kałachem”) … Amerykanie ogromne środki ładują w sprzęt “inteligentny”… Moje podejrzenie jest takie że Rosja ładuje całe pieniądze w rozbudowe “klasycznego” potencjału ofensywnego, a amerykanie w “marzenia o rakietach trafiających w okno”. Także właściwa by było raczej porównanie tego co się za tą kasę kupiło a nie ile wydało. I po żadnym pozorem nie uciekać w jakieś myślenie dobrzy-źli.
    Każde państwo jest docelowo okupantem, różne są tylko PijaRowe zasłonki tego faktu.

  2. Maciej Dudek says:

    Z pewnością jest w tym trochę racji, niemniej – wydatki rosyjskie porównywalne są z wydatkami Włoch i Arabii Saudyjskiej. Jeśli brać do tego powierznię państwa – naprawdę trudno uznać Rosję za państwo liderujące militaryzmowi na świecie.

    Uważam też, że kondensacja siły militarnej w broni “inteligentnej” nie oznacza, że siła ta jest łagodniejsza i mniej śmiercionośna. Tym samym nie można też uznać, że fakt ten dezawuuje tezę o rozpędzonym militaryzmie USA.

    I oczywiście zgadzam się, że dzielenie reżimów na dobre i złe mija się z faktami. Tutaj raczej chodzi o to, które z są bardziej a które mniej groźne.

  3. doktor_mk says:

    Należało by także wziąć pod uwagę ,,100pień uwojskowienia”, czyli odsetek żołnierzy w społeczeństwie. W tym chyba przoduje KRLD (potocznie zwana Koreą Północną).

  4. SaiCO says:

    Z tą bronią inteligentną to bardziej mi chodziło o to jakie (ogromne) sumy ładuje się w technologie które albo nie przynoszą wymiernych efektów na polu walki (bo nie zostały zaprojektowane do wojny asymetrycznej) albo stonowią piekielnie drogą alternatywę dla rozwiązań “klasycznych” (np. próby zastąpienia B-52 maszynami B-2 , które są owszem, “niewidzialne” ale mają IIRC 4x mniejszy udzwig, 100x większą cenę za sztukę, a bobmarduje się nimi partyzantów nie posiadających za dużo radarów)
    I tu dochodzimy do ciekawej obserwacji – sprzęt wojskowy USA jest projektowany z myślą o walce w konflikcie symetrycznym – z przeciwnikiem posiadającym podobnej wielkości siły, możliwości i taktykę. Tyle że obecnie nie ma na świecie takiego przeciwnika …. (Rosja i Chiny mogły by załatać tą lukę, tylko że im do gwiezdnych wojen nieśpieszno, inwestują w broń konwencjonalną i w możliwości cyberataku na zbyt-zinformatyzowaną USArmy.)
    A pieniądze dla “czarnych projektów” muszą płynąć … niezależnie czy w obecnej sytuacji mają one jakiś sens

    A właśnie, czy w powyższym wykresie ujęto tylko oficjalny budżet wojskowy czy również jakieś przybliżenie “czarnego budżetu” ?

  5. Maciej Dudek says:

    @Doktor_mk:

    Można też uwzględnić procent rezimowych wydatków budżetowych – tutaj zdaje się przoduje właśnie KRLD ale zdaje się, że drugie miejsce na świecie ma… Gruzja!

  6. Maciej Dudek says:

    @SaiCO:

    Sądzę, że część zaawansowanych technologi to klasyczne korupcyjne projekty służące do drenażu finansów reżimowych (innymi słowy – drenażu podatników) na rzecz producentów. Zapewne część z tych technologii jest bezużyteczna lub ma użyteczność ograniczoną.

    Niemniej zjawisko “przepuszczania” środków finansowych na cele, które nie podnoszą wartości bojowej reżimowych armii to nie jest specyfika wyłącznie amerykańska. Rosjanie jeśli nie marnują pieniędzy na technologie “nieklasyczne” to marnują je na utrzymanie potężnego wojskowego establishmentu (zdaje się, że największa ilość oficerów na świecie) jak również na inne organizmy pasożytujące na reżimowych pieniądzach równie sprawnie (a może i sprawniej) niż amerykańskie koncerny zbrojeniowe.

    Tak więc tutaj zakładałbym pewną symetrię, która obniża wartość wydatków militarnych tak w USA jak i w Rosji i zapewne w innych państwach.

    Co to jest “czarny budżet”? Wydatki nieoficjalne?

  7. SaiCO says:

    hmm, połyka posty z linkami; polecam wrzucić “black budget” na wiki, jakby ktoś nie zgadł jest w dziale “ufologia” :P

  8. SaiCO says:

    doublepost .. miałem oczywiście na myśli “sprawdzenie na angielskiej wikipedii hasła black budget” … niskie ciśnienie, umysł śpi….

Leave a Reply