Konstytuta – prostytuta

Jednym z mitów współczesnej demokracji jest ubóstwienie prawa.

Jeśli ktoś coś robi “zgodnie z prawem” – no to już krytykować tego nie wypada, jeśli jeszcze fakt ten potwierdzi “niezawisły” sąd to już w ogóle delikwent czysty jest jako ten rajski ruczaj.

Cóż – na takim rozumowaniu pośliznęli się już co nieco naziści w mieście Norymberga.

Ubeccy donosiciele również “legalnie” kablowali “legalnemu państwu” i za bardzo pojąć dziś nie mogą dlaczego publiczność z taką lubością szykuje im haniebne pręgierze. Coś tam może jednak pojmują, bo przecież dość przezornie patriotyczne fakty wspierania “legalnego państwa” starają się trzymać w najciemniejszych zakamarkach własnej prywatności i urbi et orbi ich bynajmniej nie ogłaszają.

Legalizm, król demokracji, od dawna już czeka na dziecko, które zauważy jego nieestetyczną nagość. Na czasy, kiedy korupcyjny bełkot sejmowych ustaw stanie się atrakcją skansenów.

W skansenie z pewnością znajdzie się eksponowane miejsce dla damy, którą ktoś już u nas nazwał tytułowym imieniem.

Maciej Dudek

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply