Kolejna wygrana “dopalaczy” z nieudolnym państwem.
Tzw. dopalacze to substancje działające podobnie do narkotyków z tą różnicą, że ich składniki nie są zabronione przez reżimowe prawo.
Sukces sklepów z dopalaczami sprowokował władze do działania. Rozpoczęła się dyskusja w mediach. We wrześniu ubiegłego roku Minister Zdrowia zapowiedziała energiczne działania, w szczególności – zakaz sprzedaży dopalaczy. Piotr Jabłoński, dyrektor Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii przy Ministerstwie Zdrowia zapowiedział “przyspieszenie prac nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii”. Marek Balicki – wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia z SdPl- określił rzecz jako oczywistą i pozostającą poza partyjnymi sporami.
W marcu ustawa została uchwalona przez Sejm. Senat dodał tylko jedną poprawkę korygującą błąd w łacińskiej nazwie jednej z substancji. Prezydent RP podpisał ustawę – i wielomiesięczny trud całego stada polityków uwieńczony został nowym, lepszym aktem prawnym.
Dystrybutor dopalaczy błyskawicznie zastosował się do nowych przepisów. Wycofał ze sprzedaży wszystkie zakazane ustawą substancje. Jednocześnie wprowadzone zostały do sprzedaży substancje nowe “bezpieczne i w pełni legalne” – jak zapewnia Piotr Domański, rzecznik dystrybutora – Rancard Trading LTD. Specyfiki te reklamowane są jako “pokrewne dusze” i “bracia bliźniacy” wycofanych używek.
Już następnego dnia po wejściu w życie nowych przepisów w lubelskim sklepie z dopalaczami Sanepid oraz inspekcja farmaceutyczna przeprowadziły kontrolę – okazało się, że wszystkie sprzedawane używki są całkowicie legalne.
Mobilność pojedynczej firmy wystarczyła do ośmieszenia nieudolnego ataku wyprowadzonego przez aparat państwa: ministrów, rząd, Sejm, Senat i Prezydenta.
Reżim, żeby ratować twarz, sięgnąć będzie musiał do działań otwarcie totalitarnych. Być może wprowadzona zostanie jakaś forma uznaniowości w działaniach urzędników niszczących wolny handel. Być może doczekamy się nawet delegalizacji niektórych przypraw kuchennych.
RSS Feed
Posted in
Tags: 