Sposoby rządu na trzymanie obywatelom smyczy przy pysku bywają dość prymitywne acz najczęściej skuteczne.
Oto przyjmując się do nowej pracy musiałem wystarać się w sądzie okręgowym o elegancki glejt potwierdzający moją niekaralność.
Pomijam fakt, że czynność kretyna jaką jest przybicie pieczątki „nie figuruje” po uprzednim sprawdzeniu listy karanych kosztuje sobie okrąglutkie 50,00 zł. Rzeczpospolita złodziejska nie jest przecież dla libertarianina żadnym novum.
Interesujące jest co innego.
Dość spory jest katalog działalności, które można wykonywać wyłącznie, gdy ma się czystą kartotekę karną.
Niby nic, wszyscy przecież chcemy, żeby nasi usługodawcy byli grzeczni, uczciwi, sympatyczni i niekarani za różne brzydkie rzeczy.
Ale rząd oczywiście nie śpi tylko dodaje coraz to nowe przestępstwa, które popełnić może obywatel nieświadom spiżowych słów o szkodliwości nieznajomości prawa.
Na przykład obecne prowadzenie działalności gospodarczej to nieustające pasmo przestępstw. Jak wiadomo każdemu przedsiębiorcy respektowanie kosmicznej ilości sprzecznych ze sobą przepisów możliwe jest tylko dla krewnych i znajomych królika. Przekonał się o tym Roman Kluska.
Przestępstwem może być publikowanie poglądów, o czym napisać może Jacek Sierpiński. Przestępstwem mogą być badania historyczne, o czym poopowiadać może Dariusz Ratajczak itd.
Czyż nie będziemy grzeczni w obawie, że rząd wskaże na nas nieubłaganym palcem sprawiedliwości państwowej a usta jego wyrzekną surowe słowo: „przestępca”?
Oczywiście, że będziemy grzeczni.
Inaczej nawet za 50 złotych pani w sądzie nie zechce nam przybić pieczątki „nie figuruje”.
Maciej Dudek
RSS Feed
Posted in Uncategorized 