Czy grozi nam głód?

Coraz więcej sygnału z mediów oficjalnego nurtu wskazuje na niepokojące zjawiska w gospodarce globalnej.

Czy Polakom wkrótce zajrzy w oczy głód? Pytanie to pojawia się w Gazecie Finansowej, w artykule opublikowanym przez Wirtualną Polskę.

Świat nie uporał się jeszcze z kryzysem bankowym, który kosztował już blisko 900 mld dolarów, a już rozpoczyna się następny związany z szalejącymi cenami żywności. Dotknie również Polski i Polaków, choć produkujemy dużo żywności. Nic dziwnego – inflacja w krajach strefy euro jest najwyższa od 16 lat.

W Polsce jej poziom zaskoczy analityków i członków Rady Polityki Pieniężnej. Nie wykluczone, że osiągnie ona poziom 5,5 – 6 proc., a nasi wybitni fachowcy z RPP przewidywali ją maksymalnie na poziomie 3,5 proc. Ceny żywności rosną w zawrotnym tempie z powodu rosnącej liczby ludności (jest nas już ponad 8 mld), coraz większych potrzeb żywnościowych Chin i Indii (…)

Cóż – z tymi ośmioma miliardami to się autor chyba walnął o jakieś półtora miliarda… Ogólnie tekst jest podejrzanie paniczny i podejrzanie omija temat zasobów energetycznych ale warto poczytać co tam się w mediach głównego nurtu do obywatelskich mózgów sączy:

Śmierć i głód uderzy w kraje biedne, które już dziś głodują, ale dotknie też krajów rozwijających się, o dużej populacji emerytów, nisko uposażonych, a takich mamy głównie w Polsce. Zgodnie z wyliczeniami Banku Światowego w ciągu trzech lat ceny pszenicy wzrosły aż o 181 proc., ceny kukurydzy i soi o ponad 100 proc., ceny żywności zaś średnio o 83 proc

Taki ten tekst trochę jest dziwny – niemniej wydaje się, że tematem, któremu warto przyglądać się szczegółowo, jest rozpoczynający się właśnie kryzys globalny.

You can leave a response, or trackback from your own site.

5 Responses to “Czy grozi nam głód?”

  1. frink says:

    Nie chcę nikogo straszyć (strach odczuwany przez “obywateli” państw jest najlepszym przyjacielem etatyzmu) – ale kryzys jakiego doświadczymy może być wypadkową tych z lat 30. i 70.
    Będzie miał, tak jak Wielki Kryzys, charakter globalny, doprowadzi do zubożenia miliony ludzi (którzy będą apelować do rządu o normalizację sytuacji), ale też tak jak kryzys z lat 70. oznaczał się będzie anormalnie wysokimi cenami paliw (o czym Pan pisał wczoraj) i połączy nam inflację ze wzrostem bezrobocia (czyli cały dorobek Keynesa i im podobnych znowu się skompromituje).

    Mało kto spostrzeże, że odpowiedzialny za taki stan rzeczy jest np. monetarny komunizm – ludzie będą obwiniać kapitalizm (Sierakowski et consortes już pewnie smażą jakieś pamflety na tę okoliczność).

  2. Maciej Dudek says:

    Artykuł z Gazety Finansowej opublikował też Onet. Zgadzam się, że strach jest przyjacielem etatyzmu. Można przypuszczać, że państwowy moloch zacznie się nim posługiwać celem zgarnięcia ku sobie obywatelskiej tłuszczy. Cóż – upadek może być widowiskowy…

  3. Woody Rain says:

    “Cóż – upadek może być widowiskowy…”

    Może ale nie musi, nie powinno sie leczyć tylko zapobiegać… Oczywiście możemy sobie polemizować, tak przy piwie-tez czy cos.. ale wiecie:)

    Fajna gazetka w ogóle. Wyglada jak tajne pomieszczenie, w którym grupka underground’owcow knuje tajny plan;)

    Pozdrawiam

  4. MRT says:

    Fajny jednak pomysł z tym blogiem , dopełnienie tego co mamy , Liberalis – teoria i dłuższe notki, GL – komentarze bieżące, tylko ta szata graficzna jakaś od czapy mi sie osobiście nie podoba … coś czytelniejszego jak http://anti-state.com/blog/ było by imo lepsze.

    pzdr

  5. Gigabyte says:

    Z tą szatą graficzną MRT ma rację. Zbyt zuowieszcza, jak na wolnościową stronkę. ;-)

Leave a Reply